The Cold Desire
   Strona G艂贸wna FORUM Ekipa Sklep Banner Zasady nadsy艂ania prac WYDAWNICTWO
Wrze秐ia 09 2026 13:29:33   
Nawigacja
Szukaj
Nasi autorzy
Opowiadania
Fanfiki
Wiersze
Recenzje
Tapety
Puzzle
Sk贸rki do Winampa
Fanarty
Galeria
Konwenty
Felietony
Konkursy
艢CIANA S艁AWY
Tutaj b臋d膮 umieszczane odnosniki do stron, na kt贸rych znalaz艂y si臋 recenzje wydanych przez nas ksi膮偶ek









































POLECAMY
Pozycje polecane przez nasz膮 stron臋. W celu zobaczenia szczeg贸艂贸w nale偶y klikn膮膰 w dany banner





Witamy
Strona ta po艣wi臋cona jest YAOI - gatunkowi mangi i anime ukazuj膮cemu relacje homoseksualne pomi臋dzy m臋偶czyznami. Je艣li jeste艣 zagorza艂ym przeciwnikiem lub w jaki艣 spos贸b nie tolerujesz homoseksualizmu, to lepiej natychmiast opu艣膰 t臋 witryn臋 - reszt臋 naszych Go艣ci serdecznie zapraszamy
Niemo偶liwa mi艂o艣膰 5


Zszed艂em na d贸艂. Dochodzi艂a godzina siedemnasta. Mia艂em ca艂y pusty dom dla siebie. Zawsze mnie to cieszy艂o, mog艂em w spokoju pos艂ucha膰 muzyki, obejrze膰 telewizj臋, ale teraz nie mia艂em na to ochoty. Usiad艂em na kanapie i spojrza艂em na kom贸rk臋, kt贸rej nie wypuszcza艂em z r臋ki. Nadal nie by艂o wiadomo艣ci od niego. Nie chce mnie ju偶, ale sam bym nie chcia艂 kogo艣 kto m贸wi, 偶e mnie nie chce zna膰. Po co ja to powiedzia艂em? G艂upi jestem i co ja zrobi臋 sam bez niego?
Dzwonek przy drzwiach oznajmi艂 przybycie go艣cia. Zwlok艂em si臋 z kanapy i wolnym krokiem poszed艂em je otworzy膰. Przekr臋ci艂em klucz w zamku i otworzy艂em drzwi na o艣cie偶. To co zobaczy艂em przekroczy艂o moje naj艣mielsze oczekiwania. Cofn膮艂em si臋 o krok.
- Artur?
Tak to by艂 on. Wszed艂 do 艣rodka zamykaj膮c drzwi. Opar艂 si臋 o nie i spojrza艂 na mnie smutno. Rozbecza艂em si臋, chcia艂em wtuli膰 si臋 w niego, ale nie zrobi艂em tego do chwili, kiedy u艣miechn膮艂 si臋 i wyci膮gn膮艂 do mnie r臋k臋.
- Chod藕 do mnie.
O tak nie trzeba mi by艂o tego dwa razy powtarza膰. Wtuli艂em si臋 w niego bardzo mocno. Tak za tym t臋skni艂em, za nim, za ramionami, zapachem. Rozbecza艂em si臋 na dobre, a on jeszcze mocniej mnie do siebie przyci膮gn膮艂.
- Przepraszam – wychlipa艂em. Kom贸rka kt贸r膮 trzyma艂em w d艂oni spad艂a na pod艂og臋.
- To ja ci臋 przepraszam. Nie wolno mi by艂o jej obmacywa膰.
- Boj臋 si臋, 偶e kiedy艣 ulegniesz takiej lasce.
- To nie tak kochanie. Ja do niej nie czu艂em poci膮gu fizycznego. Po prostu w mojej durnej 艂epetynie ponownie zrodzi艂 si臋 plan udawania hetero i kobieciarza. Tak 艂atwo da艂a si臋 dotyka膰.
- Chcia艂a ciebie.
- Ja jej nie. Wykorzysta艂em j膮 tak jak inne. Nie wolno mi tego robi膰, bo daj臋 im nadziej臋. Przepraszam kochanie, tak bardzo ci臋 przepraszam – odsun膮艂 mnie od siebie. Spojrzeli艣my sobie w oczy. R贸wnie偶 p艂aka艂. Otoczy艂 moj膮 twarz swoimi d艂o艅mi i j膮 g艂aska艂 – Przez te moje fobie zrani艂em ci臋. Mia艂e艣 prawo tak m贸wi膰 – zn贸w mnie obj膮艂 – Dla mnie liczysz si臋 tylko ty. Dwa d艂ugie lata na ciebie czeka艂em i nie mog臋 tego zniszczy膰. Potrzebuj臋 ciebie, pragn臋 by膰 z tob膮 i tylko z tob膮.
- Bardzo bola艂o mnie serce, kiedy u艣wiadomi艂em sobie co do ciebie czuj臋 i to, 偶e nie b臋dziesz m贸j. Teraz, kiedy jeste艣 ze mn膮 nie chc臋 ci臋 straci膰. Jeste艣 dla mnie wszystkim. Niech one si臋 do ciebie nie zbli偶aj膮.
- Ja nie chc臋 kobiet. Uwielbiam m臋偶czyzn. Pod dotykiem m臋skich d艂oni czuj臋 spe艂nienie.
- Im te偶 nie wolno si臋 do ciebie zbli偶a膰.
Roze艣mia艂 si臋.
-Tego mo偶esz by膰 pewien. Tylko ty mo偶esz mnie dotyka膰 – poczu艂em poca艂unek na swoich w艂osach – kocha膰 si臋 ze mn膮 – zn贸w mnie poca艂owa艂 – pie艣ci膰, ca艂owa膰, by膰 ze mn膮, bo to ciebie kocham.
D艂o艅mi podni贸s艂 moj膮 g艂ow臋 i z艂o偶y艂 na ustach delikatny poca艂unek.
- T臋skni艂em za tob膮 przez te dwa dni – wymrucza艂em mu w usta, kiedy raczy艂 mnie coraz mocniejszymi poca艂unkami.
- Ja te偶 t臋skni艂em. Przepraszam, 偶e nie dzwoni艂em, by艂em tak bardzo z艂y na siebie za swoje zachowanie. Napi艂 bym si臋 czego艣.
- Przecie偶 spijasz mi poca艂unki z ust.
- One tylko wzmagaj膮 pragnienie.
- Mo偶na je 艂atwo ugasi膰. Chod藕 – wzi膮艂em go za r臋k臋 i poci膮gn膮艂em w stron臋 swojego pokoju. Kiedy znale藕li艣my si臋 w nim zamkn膮艂em drzwi na klucz i pchn膮艂em Artura na 艣cian臋, wpijaj膮c mu si臋 zach艂annie w usta w coraz g艂臋bszym m臋skim poca艂unku. Ca艂owali艣my si臋 do czasu, a偶 nam obu zabrak艂o tchu. Oderwa艂em si臋 od niego. M贸j wzrok b艂膮dzi艂 po jego twarzy, na d艂u偶sz膮 chwil臋 zatrzyma艂em si臋 przy jego oczach. Wyra偶a艂y zaskoczenie i zadowolenie z tego co robi艂em. Ich czer艅 poch艂on臋艂a mnie ca艂kowicie. Po艂o偶y艂em d艂o艅 na jego policzku.
- Twoje oczy doprowadzaj膮 mnie do szale艅stwa – m贸j g艂os by艂 niski, zmys艂owy inny ni偶 na co dzie艅. Przenios艂em wzrok na jego usta zaznaczy艂em ich zarys kciukiem – uwielbiam twoje usta gdy m贸wi膮, gdy mnie ca艂uj膮 – zni偶y艂em g艂os do szeptu a d艂o艅mi g艂aska艂em jego biodra i brzuch – twoje cia艂o przy moim, blisko bardzo blisko – zatopi艂em swoje oczy w jego. Wyczyta艂 w nich co czu艂em i czego chcia艂em. Jego r臋ce z moich plec贸w przesun臋艂y si臋 na biodra, przyci膮gaj膮c mnie jeszcze bli偶ej do siebie.
- Te偶 ci臋 pragn臋 – wyszepta艂 przy moim uchu. Jego d艂onie pod膮偶y艂y na moje po艣ladki g艂adz膮c je i ugniataj膮c – rozumiem, 偶e w domu nie ma nikogo.
- Jeste艣my sami.
Zniecierpliwionymi, dr偶膮cymi d艂o艅mi zacz膮艂em rozpina膰 mu guziki zielonej koszuli, kt贸r膮 mia艂 na sobie. Nie u艂atwia艂 mi sytuacji, bo jego r臋ce b艂膮dzi艂y po moim ciele, a j臋zyk poliza艂 moje usta. Wysun膮艂em sw贸j j臋zyk i dotykali艣my si臋 nimi li偶膮c nawzajem. Wybuch艂 we mnie ogie艅 tak bardzo go chcia艂em. W ko艅cu uda艂o mi si臋 艣ci膮gn膮膰 z niego koszul臋. Zacz膮艂em sk艂ada膰 poca艂unki na jego szyi i torsie. J臋kn膮艂, kiedy przygryz艂em jego prawy sutek. Powr贸ci艂em na jego usta. Przygryz艂em jego doln膮 warg臋 i wessa艂em si臋 w nie. W tym czasie ociera艂em si臋 o niego swoimi biodrami. Chcia艂em mu pokaza膰 jak jestem podniecony, wyczuwa艂em doskonale, 偶e on te偶. Z 偶arem ca艂owali艣my si臋. Poddawa艂 si臋 ca艂kowicie mojej woli. By艂 rozgrzany do czerwono艣ci. 艢ci膮gn膮艂 mi koszulk臋. Ja rozpi膮艂em jego jeansy i powoli je opuszcza艂em na d贸艂. Mia艂em wielk膮 ochot臋 na pewn膮 rzecz. Mia艂em nadzieje, 偶e mi pozwoli. Ukl臋kn膮艂em przed nim i zdj膮艂em jego spodnie. Po czym zaj膮艂em si臋 bielizn膮 bruneta pod kt贸r膮 wida膰 by艂o wyra藕ny wzg贸rek. Popatrzy艂em w g贸r臋, patrzy艂 na mnie ze zmru偶onymi oczami. Zdj膮艂em mu bielizn臋, a moim oczom ukaza艂 si臋 wypr臋偶ony cz艂onek. Obliza艂em wargi i zbli偶y艂em twarz do jego penisa. Dotkn膮艂em go delikatnie j臋zykiem na g艂贸wce kre艣l膮c k贸艂eczka. Us艂ysza艂em j臋k Artura. Odwa偶nie wsun膮艂em penisa do swoich ust. Robi艂em to pierwszy raz, nie bardzo wiedzia艂em jak i nie chcia艂em rozczarowa膰 mojego ch艂opaka, ale chyba mu si臋 to podoba艂o bo jego oddech przy艣pieszy艂, a biodra zafalowa艂y w powolnym ruchu. Palce wczesa艂 w moje w艂osy, drapa艂 mnie po g艂owie. Moja d艂o艅 pow臋drowa艂a z jego uda na j膮dra, kt贸re lekko zacz膮艂em dotyka膰. Penis bruneta wbija艂 si臋 g艂臋boko w moje usta, a on j臋cza艂 coraz g艂o艣niej. Podoba艂o mi si臋 to. W pewnej chwili jego ramiona poderwa艂y mnie do g贸ry, a usta 艂apczywie ca艂owa艂y moje. Szybko zdj膮艂 ze mnie spodnie i bielizn臋, chwyci艂 za po艣ladki i podni贸s艂 do g贸ry. Moje nogi oplot艂y jego biodra przyciskaj膮c go mocno. Zani贸s艂 mnie do 艂贸偶ka i ostro偶nie po艂o偶y艂 na nim. Usta ca艂owa艂y ka偶dy skrawek mojego rozgrzanego cia艂a. D艂o艅 stymulowa艂a m贸j cz艂onek na kt贸rym pojawi艂y si臋 kropelki spermy chc膮cej wydosta膰 si臋 na zewn膮trz.
- We藕 mnie – wychrypia艂em – d艂u偶ej nie dam rady. Chc臋 ci臋 poczu膰 w sobie.
- Masz jaki艣 olejek?
- W...艂azience...p贸艂ka – by艂em tak podniecony, 偶e ledwie uk艂ada艂em pojedyncze s艂owa sapi膮c i j臋cz膮c pod jego dotykiem. Szybko wsta艂 i poszed艂 do 艂azienki. Moje cia艂o p艂on臋艂o czekaj膮c na niego. Mia艂em ochot臋 z艂apa膰 swoj膮 m臋sko艣膰 w d艂o艅 i sko艅czy膰 z tym. Cierpliwie jednak poczeka艂em na niego. Wr贸ci艂 z olejkiem w d艂oni.
- T臋skni艂em.
- To by艂a tylko chwila tygrysku – poca艂owa艂 mnie i r臋k膮 przejecha艂 po moim zwiedzionym cz艂onku.
- Nie baw si臋 ze mn膮 tylko mnie we藕 – W por贸wnaniu do pierwszego razu nie by艂em ju偶 zawstydzony, chcia艂em, 偶eby mnie po prostu przelecia艂 i ugasi艂 ogie艅.
- Odwr贸膰 si臋 i wypnij ty艂eczek do g贸ry.
Wykona艂em polecenie. Po czu艂em jak wylewa olejek na moj膮 dziurk臋 i rozsmarowuje go. Wok贸艂 nas uni贸s艂 si臋 zapach r贸偶. Zacz膮艂 ca艂owa膰 mnie po karku wsuwaj膮c jeden palec we mnie. Poruszy艂em biodrami. Drugi palec r贸wnie偶 wszed艂 we mnie bez problemu rozci膮gaj膮c mnie. Nie czu艂em b贸lu tylko przyjemno艣膰 rozlewaj膮c膮 si臋 na moje cia艂o. Artur to wyczu艂 i w艂o偶y艂 trzeci palec. Wsuwa艂 i wysuwa艂 je ze mnie, a ja nabija艂em si臋 na nie. Pragn膮艂em go poczu膰 w sobie.
- Gotowy? - zapyta艂 i poczu艂em jak jego g艂贸wka napiera na moje wej艣cie.
- W艂贸偶 go.
Przytrzyma艂 mnie mocno jedn膮 r臋k膮 za biodra i wsun膮 si臋 we mnie w ca艂o艣ci.
- A艂艂 – krzykn膮艂em. Chcia艂em mu uciec biodrami, ale nie pozwoli艂 mi na to.
- Boli?
- Troch臋. Mniej ni偶 ostatnio.
- Zaraz przestanie.
Poczu艂em jego poca艂unki na plecach karku. Powoli si臋 rozlu藕nia艂em si臋. Brunet zacz膮艂 si臋 porusza膰 we mnie. G艂aska艂 mnie po biodrach i plecach. Przyzwyczai艂em si臋 do jego ingerencji w moim ciele i r贸wnie偶 zacz膮艂em odczuwa膰 rozkosz. Wychodzi艂em mu naprzeciw i nabija艂em si臋 na niego. Zacz膮艂 przy艣piesza膰 uderzaj膮c za ka偶dym razem w splot wra偶liwych nerw贸w..
- O tak. Ach... tak... szybciej, pieprz mnie.
Zn贸w wi艂em si臋 i j臋cza艂em z rozkoszy. Policzkiem opar艂em si臋 o poduszk臋, a d艂o艅mi trzyma艂em 艂贸偶ka. Przytuli艂 si臋 do moich plec贸w. R臋k膮 si臋gn膮艂em swojego penisa i zacz膮艂em si臋 masturbowa膰 czuj膮c, 偶e Artur jest blisko ko艅ca. Doszed艂em szybko z g艂o艣nym j臋kiem. Artur wykona艂 kilka naprawd臋 mocnych i g艂臋bokich pchni臋膰 i r贸wnie偶 doszed艂. Poca艂owa艂 czule mnie po 艂opatce i wyszed艂 ze mnie. Po艂o偶y艂 si臋 obok. Ja upad艂em na po艣ciel, na brzuch nie mog膮c si臋 ruszy膰. Czu艂em jak jego nasienie wyp艂ywa ze mnie. Artur przytuli艂 si臋 do mnie mocno. Uspokajali艣my nasze oddechy. Odwr贸ci艂em si臋 na bok i popatrzy艂em na niego. By艂 ca艂y spocony. Obliza艂 usta i u艣miechn膮艂 si臋 pokazuj膮c rz膮d bia艂ych z臋b贸w.
- To by艂o niesamowite.
- Ty jeste艣 niesamowity – powiedzia艂em i wtuli艂em si臋 w niego.
- Pieprz mnie? Co to by艂o tygrysku?
- Wyrwa艂o mi si臋.
- Mnie to bardzo podnieci艂o. Rozkr臋casz si臋.
- Nie ciesz si臋 zbytnio wi臋cej to si臋 nie powt贸rzy.
- Jeste艣 pewien?
- Tak.
- Na pewno?
- Tak.
- W takim razie czeka ci臋 kara. Odsun膮艂 si臋 troch臋 ode mnie i zacz膮艂 mnie 艂askota膰. Zacz膮艂em si臋 g艂o艣no 艣mia膰. On te偶 si臋 dobrze bawi艂 torturuj膮c mnie w taki spos贸b.
- Ok, ok przesta艅, nie mog臋 ju偶 – tortura usta艂a, a ja nadal si臋 艣mia艂em.
- Piotr.
- Tak.
- Ja ju偶 ci臋 nie 艂askotam, a ty nadal si臋 艣miejesz jakbym to robi艂.
- Moje cia艂o ci膮gle to czuje – nie mog艂em powstrzyma膰 艣miechu. By艂o mi tak dobrze.
- Chod藕 idziemy wzi膮膰 prysznic – wsta艂 i poda艂 mi r臋k臋. Skorzysta艂em z jego pomocy i wsta艂em.
- My? Chyba ja. Sp贸jrz na moje uda j膮 ca艂e w twoim nasieniu. Powiedz czemu to tak musi ze mnie wyp艂ywa膰 – wiem gada艂em g艂upoty, ale by艂em jak pijany. Pijany i nasycony szcz臋艣ciem.
- Chod藕 – poci膮gn膮艂 mnie w stron臋 艂azienki. Nadal by艂 gor膮cy.

Odkr臋ci艂em kurki i od razu zacz臋艂a p艂yn膮膰 ciep艂a woda. Artur wszed艂 pierwszy pod prysznic, ja zaraz za nim. Stan膮艂em plecami do niego i rozkoszowa艂em si臋 sp艂ywaj膮c膮 po mojej sk贸rze wod膮. Poczu艂em jego r臋ce na swoim brzuchu i usta na szyi. Opar艂em si臋 plecami o jego tors i bra艂em co si臋 da艂o z tych poca艂unk贸w i dotyku.
- Jeste艣 nienasycony.
- To ty tak na mnie dzia艂asz anio艂ku.
Artur wzi膮艂 z p贸艂ki 偶el i nala艂 go sobie na d艂o艅. Potem zacz膮艂 mnie my膰.
- Na p贸艂ce jest r贸wnie偶 g膮bka.
- Wtedy nie b臋d臋 m贸g艂 czu膰 twojej g艂adkiej sk贸ry pod palcami.
My艂 moj膮 klatk臋 piersiow膮, powoli jakby delektuj膮c si臋 tym. Zjecha艂 ni偶ej na biodra i brzuch. Mnie robi艂o si臋 gor膮co. J臋kn膮艂em, kiedy przygryz艂 mi p艂atek ucha.
- S艂o艅ce to mia艂 by膰 tylko prysznic.
- Ja mia艂em na my艣li prysznic z niespodziank膮.
Odwr贸ci艂em si臋 przodem do niego.
- Ach tak?
U艣miechn膮艂 si臋. Nala艂em sobie 偶elu na d艂o艅 i r贸wnie偶 zacz膮艂em go my膰. Patrzy艂em jak piana sp艂ywa艂a po nim coraz ni偶ej po jego brzuchu, prawie ju偶 nabrzmia艂ej m臋sko艣ci, udach. Obliza艂em usta, by艂 tak cholernie poci膮gaj膮cy. Popatrzy艂em zamglonymi oczami na niego. Otworzy艂em prowokacyjnie usta. Przyci膮gn膮艂 mnie do siebie i wpi艂 si臋 w nie nami臋tnie, ale na kr贸tko. Chwilk臋 p贸藕niej zjecha艂 poca艂unkami na d贸艂, a偶 dotar艂 do mojego twardego penisa, kt贸rego od razu zaborczo poch艂on膮艂 w swoje usta i zacz膮艂 ssa膰.
- Och Artur.... ach – poza j臋kami nie by艂em w stanie nic z siebie wydusi膰. R臋ce Artura nie pr贸偶nowa艂y. Jedna z d艂oni g艂aska艂a moje uda, a druga wsuwa艂a dwa palce we mnie. Chwyci艂em bruneta za w艂osy i sam nada艂em tempo pieszczocie. M贸j cz艂onek wbija艂 si臋 szybko w jego usta. Ogie艅 wzr贸s艂 do tego stopnia, 偶e wystrzeli艂em prosto do jego gard艂a. Widzia艂em jak po艂yka wszystko i nadal nie przestaje mnie stymulowa膰 li偶膮c m贸j cz艂onek i poruszaj膮c ju偶 trzema palcami w moim wn臋trzu. By艂em zm臋czony prze偶ytym orgazmem, ale szybko to min臋艂o, kiedy zacz膮艂em si臋 zn贸w podnieca膰. Ten facet by艂 niesamowity, jak on to robi艂, 偶e doprowadza艂 mnie do tego tak szybko po tak wyczerpuj膮cym seksie? By艂em ponownie gotowy i rozgrzany. Podni贸s艂 si臋 i poca艂owa艂 mnie.
- Uwielbiam jak to prze偶ywasz.
Z艂apa艂 mnie za po艣ladki i podni贸s艂 do g贸ry. Szybko oplot艂em go w pasie nogami i zarzuci艂em r臋ce na szyj臋. Sk膮d on mia艂 tyle si艂y, przecie偶 nie by艂em chuderlakiem. Trzyma艂 moje smuk艂e cia艂o mocno jedn膮 r臋k膮 i powoli opuszcza艂 na swojego penisa. Nabi艂em si臋 na niego i lekko si臋 skrzywi艂em czuj膮c rozci膮ganie.
- Ok?
- Tak.
Wykona艂 mocne pchni臋cie i od razu trafi艂 na prostat臋 co doprowadzi艂o mnie do westchnie艅 i j臋k贸w rozkoszy. Tym razem robili艣my to bez po艣piechu, delektuj膮c si臋 wra偶eniami mi艂osnego aktu. Opar艂 mnie plecami o 艣ciank臋 kabiny. By艂a zimna co w po艂膮czeniu z moj膮 rozpalon膮 sk贸r膮 da艂o fantastyczny kontrast.
- Kocham ci臋 moje ty s艂o艅ce.
- A ja kocham ciebie tygrysku.
M贸j penis umieszczony mi臋dzy naszymi cia艂ami i stymulowany przez nie zacz膮艂 niespokojnie pulsowa膰, kiedy kolejne pchni臋cia sta艂y si臋 szybkie. Granica od orgazmu by艂a niewielka.
- S艂o艅ce ja... zaraz... o taaak... o Artur.. - doszli艣my obaj r贸wnocze艣nie.
Przytuli艂 mnie i chwil臋 po tym opu艣ci艂 na d贸艂. Opar艂em g艂ow臋 na jego ramieniu,nadal 艂api膮c oddech.
- Taki prysznic to ja mog臋 bra膰 kilka razy dziennie – wysapa艂em.
- Ja te偶 tylko w ko艅cu si艂 by nam brak艂o.
Kiedy w pe艂ni doszli艣my do siebie, tym razem naprawd臋 umyli艣my si臋 i wyszli spod prysznica ca艂kowicie zaspokojeni.
Ubra艂em spodnie i z r臋cznikiem na ramionach, kt贸rym wyciera艂em ko艅c贸wki moich ju偶 do艣膰 d艂ugich w艂os贸w, zszed艂em na d贸艂 po co艣 do picia i jedzenia. Kiedy zamierza艂em wej艣膰 do kuchni drzwi frontowe otworzy艂y si臋 i zobaczy艂em w nich tat臋. Zamar艂em. Mia艂 wr贸ci膰 jutro. Co by by艂o jakby przyszed艂 kilka minut wcze艣niej. Co b臋dzie jak zobaczy Artura, kt贸ry siedzi prawie nagi w moim pokoju. Ojciec nie mo偶e w taki spos贸b pozna膰 prawdy. Zabije nas obu.
- Cze艣膰 tato! Mia艂e艣 wr贸ci膰 jutro!
- M贸w ciszej nie jestem g艂uchy. Za艂atwi艂em sprawy wcze艣niej i wr贸ci艂em do domu. Gdzie mama i Ewa.
- Mama ma drug膮 zmian臋, a Ewa szwenda si臋 gdzie艣 po znajomych.
- A ty co siedzisz tak sam w domu?
- Nie jest sam – podskoczy艂em na d藕wi臋k g艂osu za plecami. Odwr贸ci艂em si臋 w stron臋 schod贸w. Schodzi艂 z nich Artur, kompletnie ubrany, ale nadal mia艂 mokre w艂osy.
Ojciec patrzy艂 to na niego to na mnie. Serce bi艂o mi szalenie.
- Ch艂opcy co wy艣cie si臋 k膮pali?
- No... ten... tego – j膮ka艂em si臋.
Artur stan膮艂 obok mnie.
- Wyci膮gn膮艂em Piotra na wieczorne bieganie no i spocili艣my si臋 i wzi臋li艣my prysznic.
- Oczywi艣cie nie razem – wyrwa艂o mi si臋. Na szcz臋艣cie ojciec na to nie zwr贸ci艂 uwagi.
- Nam贸wi艂e艣 go na bieganie?
- Nie by艂o 艂atwo nam臋czy艂em si臋 troch臋, aby go do tego przekona膰.
- To masz si艂臋 przekonywania. Mnie si臋 to nigdy nie uda艂o. Dobrze ch艂opcy zostawiam was. Jestem zm臋czony. P贸jd臋 do siebie.
Kiedy tata znikn膮艂 z pola widzenia, Artur z艂apa艂 mnie za r臋k臋 i poci膮gn膮艂 do kuchni. Obj膮艂 mnie. Napi臋cie natychmiast mnie opu艣ci艂o.
- My艣la艂em, 偶e si臋 wszystkiego domy艣li.
- Spokojnie. Musisz powiedzie膰 rodzicom.
- Wiem. Nie chc臋, aby z艂apali nas w kuchni na stole jak mnie rozbierasz.
- Albo pod prysznicem.
Roze艣mieli艣my si臋 obaj.

Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj si, 縠by m骳 dodawa komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dost阷ne tylko dla zalogowanych U縴tkownik體.

Prosz si zalogowa lub zarejestrowa, 縠by m骳 dodawa oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa U縴tkownika

Has硂



Nie jeste jeszcze naszym U縴tkownikiem?
Kilknij TUTAJ 縠by si zarejestrowa.

Zapomniane has硂?
Wy渓emy nowe, kliknij TUTAJ.
Nasze projekty
Nasze sta艂e, cykliczne projekty



Tu jeste艣my
Bannery do miejsc, w kt贸rych mo偶na nas te偶 znale藕膰



Ciekawe strony




Shoutbox
Tylko zalogowani mog dodawa posty w shoutboksie.

Myar
22/03/2018 12:55
An-Nah, z przyjemno艣ci膮 艣ledz臋 Twoje poczynania literackie smiley

Limu
28/01/2018 04:18
Brakuje mi starego krzykajpud艂a :c.

An-Nah
27/10/2017 00:03
Tymczasem, je艣li kto艣 tu zagl膮da i chce wiedzie膰, co porabiam, to mo偶e zajrze膰 do trzeciego numeru Fantoma i do Nowej Fantastyki 11/2017 smiley

Aquarius
28/03/2017 21:03
Jednak ostatnio z r贸偶nych przyczyn staram si臋 by膰 optymist膮, wi臋c b臋d臋 trzyma艂 kciuki 偶eby uda艂o Ci si臋 odtworzy膰 to opowiadanie.

Aquarius
28/03/2017 21:02
Przykro s艂ysze膰, Jash. Wprawdzie nie czyta艂em Twojego opowiadania, ale szkoda, 偶e nie doczeka si臋 ono zako艅膰zenia.

Archiwum